Audiencja w serwisie komputerów
Autor: edgar2007„Kurde, że też komp musi się zepsuć w najmniej dogodnym momencie!”- ciekawe jak wielu z was zdarzyło się wykrzyczeć te słowa przygotowując ważną pracę, czy przechodząc ważny moment w grze, nad którą gimnastykowaliście się cały miesiąc. Mi zdarzyło się przed…. tygodniem. Tak - przed tygodniem. Tyle trwał okres naprawy mojego kompa jaki zafundował mi serwis komputerowy na ul. Mazowieckiej w Krakowie. Wiem, że Warszawa to ogromne miasto i mnóstwo w nim serwisów, ale ja musiałem koniecznie zdecydować się akurat na ten - sam nie wiem czemu.
Około miesiąc trwała pogwarancyjny serwis mojego monitora, w którym zbyt szybko przepalił się kineskop. Przez ten cały okres musiałem używać monitora pożyczonego od zioma, który pochodził chyba z epoki kamienia łupanego i dam sobie głowę uciąć, że na zawsze uszkodził mi wzrok
Do tego miałem bóle z odnalezieniem do niego sterów bo mój Windows standardowo nie obsługiwał tak przestarzałego sprzętu.
No nic, pomęczyłem się, naczekałem się, ale wreszcie jest gotowe, działa i gdyby nie to, że serwis trwał tak długo, byłbym bardzo zadowolony. Wczoraj zepsuła mi się niszczarka hsm i co teraz z serwisem?
